Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świece. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 października 2013

Czemu tak długo zwlekałam? Sama nie wiem...

Kochani Moi,

to już oficjalne, wpadłam jak przysłowiowa śliwka w kompot i oszalałam na punkcie osławionych, wielbionych i owianych już legendą zapachów Yankee Candle. Sama w tej chwili siedzę i zachodzę w głowę jak to się stało, że po raz kolejny moja wrodzona przekora i ośli upór spowodowały, że świadomie rezygnowałam z przyjemności jaką jest zanurzenie się w świat zapachów jakie oferuje nam YC. Żeby było jeszcze weselej sklep Świat Zapachów mijam codziennie w drodze z pracy do domu i jak się domyślacie, właśnie w tej chwili zastanawiam się nad zmianą trasy, bo jeśli tego nie zrobię, to w tempie ekspresowym ogłoszę bankructwo i stanę się niewypłacalna :)


Nie powiem, korciło mnie żeby zajrzeć do tego przybytku aromatycznej rozkoszy, ale nie, Ewa jest twarda, Ewa nie da się omotać. Aha, jasne, właśnie widać :) Dzisiaj buszując z mamą po centrum Warszawy, po raz setny mijałam pawilonik Świata Zapachów w przejściu podziemnym przy Dworcu Centralnym i tym razem stwierdziłam, że chętnie wejdę, ponieważ niesamowicie ciekawił mnie zapach z jesiennej kolekcji - Salted Caramel. Patrzę, jest! Ręka sięga po słoik, otwiera wieczko, nos zbliża się do niego powoli, powolutku, głęboki wdech ... i jestem kupiona, sorry memory Słonko, przepadłaś z kretesem! Oczywiście dokonałam zakupu samplera solonego karmelu i samplera Summer Scoop. Do tego muszę Wam szepnąć słówko o Fantastycznym i Przemiłym Panu, który prowadzi sklep. W dziedzinie wosków, świeczek i innych zapachowych cudów jestem zupełnie zielona i oczywiście od razu przywaliłam z grubej rury (że tak się wyrażę nieładnie) i najpierw sięgnęłam po małe słoiki, przy kasie Pan wytłumaczył mi jak palić świeczki, żeby  jak najlepiej wydobyć ich aromat i żeby długo się nimi cieszyć i powiedział, że taki słoik to starczy na wypełnienie zapachem kawalerki, na co ja niewinnie przyznałam, że chcę zapachem wypełniać tylko mój niewielki pokój, więc od razu doradził mi samplery i w ogóle mogłabym tak jeszcze Wam pisać, ponieważ spędziłam tam grubo ponad pół godziny, gdzie w ramach ciekawostki wąchałam świece, które nigdy nie trafiły na nasz rynek (o zapachu bekonu czy piwa korzennego - no szał ciał Kochani), Pan okazał się niezwykłym pasjonatem zapachów i niesamowicie sympatycznym człowiekiem, ma we mnie stałą klientkę :)

To się rozgadałam, ale już się poprawiam i przechodzę do zapachów, mistrzynią w ich opisywaniu nie jestem, więc zdaję się na instynkt :)



Jestem ogromną fanką wszelkich jadalnych zapachów, więc nic dziwnego, że Salted Caramel oczarował mój nos od pierwszej nuty zapachowej, chociaż nie jest to zapach nad wyraz słodki i jednoznaczny, jest ostry, ma w sobie tą słoność i paloną gorycz, która idealnie równoważy słodkość karmelu, zaledwie gdzieś w tle pobrzmiewa śmietankowy, delikatny, słodkawy aromat. Całość pachnie wybornie, rozgrzewająco i bardzo, bardzo apetycznie :)

Drugi zapach, Summer Scoop, jest również apetyczny, ale dużo lżejszy, świeższy i wyczuwam w nim dużo owoców, kojarzy mi się ze smakiem lodów owocowo-jogurtowych, które jadałam w dzieciństwie i w sumie kiedy byłam podlotkiem też, ale którego już nigdzie nie mogę spotkać, to taka świeża truskawka z mleczno-śmietankową nutką. No coś pysznego :)


Wąchałam też Snowflake Cookie, Black Cherry mam ochotę na Vanilla Chai i generlanie mam ochotę na wszystko :) Ale po Snowflake Cookie i Black Cherry wrócę na pewno :)

W tej chwili Salted Caramel dumnie rozpiera się w małej, świeczkowej szklaneczce i rozsiewa wokół cudowny aromat, co ciekawe świeczka wciąż jest w dziewiczej folijce, a pachnie tak pięknie i mocno, że zaczynam drżeć na samą myśl o jej rozpaleniu. Jeszcze chwilę z tym poczekam...


A jakie są Wasze ulubione zapachy YC? Używacie świec, czy wosków?

PS. Fotografiami do dzisiejszego posta trochę się pobawiłam w programie graficznym. Jak Wam się podoba efekt końcowy?