Jutro Wigilia, zasiądziemy przy świątecznym stole, spotkamy się z rodziną, będziemy jeść pyszne potrawy i z radością dziecka rozrywać kolorowy papier, w który Elfy, pod czujnym okiem Mikołaja, pakowały nasze prezenty :D Ale żeby nie było, po całym tym przedświątecznym zamieszaniu, myciu okien, szorowaniu podłóg, mieszaniu w garach i popędzania domowników do roboty, w ten wyjątkowy wieczór chcemy prezentować się nienagannie, ładnie, elegancko, nazwijmy to po imieniu, po prostu chcemy zachwycać :) Ja mam dla Was dzisiaj propozycję, prostego, klasycznego, świątecznego mani. Niestety nie umiem robić pięknych zdobień, ale za to pobawiłam się w połączenie wykończeń :) A w zabawie uczestniczyli matowy lakier Barry M Matte Nail Paint nr 2 Burgundy Crush oraz zimowy Essie Toogle To The Top.
Po niezwykle udanej przygodzie z matową Vanillą od Barry M (klik) nie wytrzymałam i skusiłam się na czarującą, głęboką czerwień z tej samej serii, czyli Burgundy Crush. Lakier pod względem użytkowania spisuje się wybornie, podobnie jak waniliowa siostra, chociaż miałam wrażenie, że nieznacznie dłużej schnie. O ile w przypadku Vanilli wykończenie było bardziej satynowe, o tyle czerwień jest już bardziej matowa, ale za to szybciej "wyciera" się na błysk. Zmywa się szybko, odrobinę barwi skórki.
Całość wygląda tak:
(na zdjęciach <w sztucznym świetle>: 1 warstwa OPI Natural Base Coat, 2 warstwy Barry M Matte Nail Paint Burgundy Crush, na palcu serdecznym 3 warstwy Essie Toogle To The Top + 1 warstwa Sally Hansen Insta-Dry)