Witam Was ciepło w Lany Poniedziałek :) Póki co jestem suchutka i raczej to się nie zmieni do końca dnia, ale miłośnikom tradycji życzę solidnego lania :)
Dzisiaj, zgodnie z obietnicą, mam dla Was kolejny gradient, tym razem trzykolorowy wykonany lakierami IsaDory - limonkową zielenią nr 729 o nazwie Marzipan, miętą idealną, czyli nr 712 Ocean Drive, oraz cudownym błękitem nr 711 Miami Blue. Całość przykryłam bezbarwnym lakierem z delikatnymi, srebrnymi drobinkami - Bell French Manicure z numerem 010. To mój drugi gradient i jestem z niego bardzo zadowolona :)
Zostawiam Was ze zdjęciami:
(1 warstwa Sally Hansen Nail Rehab X, 1 warstwa IsaDora nr 729 Marzipan, gradient wykonany metodą gąbeczkową, 1 warstwa Bell French Manicure nr 010, 1 warstwa Sally Hansen Insta-Dry, z którym muszę się rozstać bo zgęstniał i niestety bąbluje, co widać na zdjęciach)
I jak Wam się podoba?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bell. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
sobota, 13 kwietnia 2013
Spring shopping!
O tym właśnie marzyłam od dłuższego czasu - o pięknym, słonecznym dniu, w którym zamiast ciężkich zimowych butów, kurtki, szalika, czapki i rękwiczek, założę lekkie buciki, wiosenny płaszczyk i tęczowy bawełniany komin. Cudownie było poczuć ciepłe promienie słoneczne na buzi, zobaczyć czyste błękitne niebo i usłyszeć pełen radości śpiew ptaków :)
Niestety, kiedy chciałam przygotować szafę na wiosenną aurę okazało się, że zostałam ... bez butów! Ale się zdziwiłam! Co jak co, ale chyba nigdy w swoim życiu nie miałam takiej sytuacji, ale prawda jest taka, że po prostu nie miałam ochoty kupować wiosennych bucików, no bo jak mierzyć lekki pantofelek czy baletkę kiedy stopa opatulona w wełnianą skarpetkę, bo na dworzu zimno jak cholera i śniegu po kolana? Nie wiem jak Wy, ale ja w takich warunkach nie znoszę mierzyć butów. Wgrzebałam jakieś sportowe buty z dna szafy i ruszyłam na łowy :) Teraz mogę przywitać wiosnę, mam odpowiednie pantofle i baletki. Co do baletek, to nie mogłam się oprzeć i kupiłam te, o których na swoim blogu pisała Soemi87 w tym poście (wybacz Kochana, ale zakochałam się w nich jak tylko je zobaczyłam u Ciebie :D).
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zakupiła nowych kosmetyków :) I tak trafiło do mnie kilka drobiazgów:
- kolejna buteleczka kropli wysuszajacych lakier Essence Nail Art Express Dry Drops, pisałam o nich tutaj,
- zestaw do frencha Bell Salon Perfect French Manicure & Pedicure zakupiony w Biedronce, oraz
- żelowy tint Gel Tint Essence w kol. 03 Flashy Apricot.
Jeden zestaw od Bell już mam, tylko z jaśniejszym lakierem nawierzchniowym, mama zrobiła sobie nim świetnego frencha i była zadowolna z tego setu i z trwałości lakierów więc postanowiłyśmy kupić drugi zestaw z innym kolorem :)
A Wy jak spędziłyście pierwszy, prawdziwie wiosenny dzień tego roku?
Pozdrawiam,
E.
Niestety, kiedy chciałam przygotować szafę na wiosenną aurę okazało się, że zostałam ... bez butów! Ale się zdziwiłam! Co jak co, ale chyba nigdy w swoim życiu nie miałam takiej sytuacji, ale prawda jest taka, że po prostu nie miałam ochoty kupować wiosennych bucików, no bo jak mierzyć lekki pantofelek czy baletkę kiedy stopa opatulona w wełnianą skarpetkę, bo na dworzu zimno jak cholera i śniegu po kolana? Nie wiem jak Wy, ale ja w takich warunkach nie znoszę mierzyć butów. Wgrzebałam jakieś sportowe buty z dna szafy i ruszyłam na łowy :) Teraz mogę przywitać wiosnę, mam odpowiednie pantofle i baletki. Co do baletek, to nie mogłam się oprzeć i kupiłam te, o których na swoim blogu pisała Soemi87 w tym poście (wybacz Kochana, ale zakochałam się w nich jak tylko je zobaczyłam u Ciebie :D).
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zakupiła nowych kosmetyków :) I tak trafiło do mnie kilka drobiazgów:
- kolejna buteleczka kropli wysuszajacych lakier Essence Nail Art Express Dry Drops, pisałam o nich tutaj,
- zestaw do frencha Bell Salon Perfect French Manicure & Pedicure zakupiony w Biedronce, oraz
- żelowy tint Gel Tint Essence w kol. 03 Flashy Apricot.
Na żelowy tint od Essence polowałam już od dłuższego czasu i bardzo się cieszę, że w końcu udało mi się go kupić. Po pierwszych testach zapowiada się przyjemnie.
Jeden zestaw od Bell już mam, tylko z jaśniejszym lakierem nawierzchniowym, mama zrobiła sobie nim świetnego frencha i była zadowolna z tego setu i z trwałości lakierów więc postanowiłyśmy kupić drugi zestaw z innym kolorem :)
A Wy jak spędziłyście pierwszy, prawdziwie wiosenny dzień tego roku?
Pozdrawiam,
E.
poniedziałek, 3 grudnia 2012
Przedsmak sylwestrowej nocy - Bell Glam Night Sparkle - lakier nr 01
Na początek mam dla Was drobną prezentację lakieru z najnowszej, sylwestrowo-karnawałowej kolekcji Bell. Wybrałam kolor opatrzony numerkiem 01 - malinowa czerwień z milionem iskrzących się drobinek oraz ciemnoróżowymi "flejksami". Generalnie nie jestem fanką brokatowych lakierów, ale chyba przedświąteczny nastrój wpłynął na zmianię moich upodobań :) W każdym razie z zakupu jestem bardzo zadowolona.
Lakier zamknięty jest w typowej dla marki kwadratowej buteleczce. Pedzelek należy raczej do tych węższych, ale jest miękki i dobrze się nim operuje. Lakier ma konsystencję żelową, pierwsza warstwa jest transparentna, druga daje całkiem przyzwoite krycie. Szybko wysycha i nie bąbelkuje. Jedynym minusem jest fakt, że lakier po wyschnięciu jest chropowaty, brakuje mi błyszczącej tafli. Jedna warstwa topu niewiele zmienia, podejrzewam, że potrzebne były dwie lub trzy (tą szorstkość możecie zobaczyć na zdjęciu).
Niestety, nie miałam możliwości zrobienia zdjęć w śwetle naturalnym, więc aparat trochę odebrał koloru, na szczęście niewiele :) Na żywo widać więcej różowych tonów. Jak podobają się Wam takie "błyskotki" na paznokciach?
Subskrybuj:
Posty (Atom)