Z kilkoma zadrapaniami (od pazurów), siniakami (głównie w okolicy kolan - od koszyków), garścią wyrwanych włosów i masą wspaniałości przeżyłam 40% obniżkę w Rossmannie. To już druga taka akcja, pierwszą nieco przegapiłam, kupiłam jedynie brązer Bourjois, który mnie okrutnie rozczarował, więc tym razem postanowiłam zdobyć kilka smakowitych kąsków i rozłożyłam sobie zakupy na kilka "nalotów". Pierwsze moje spostrzeżenie, to że tym razem Ross lepiej przygotował się do szturmu rozentuzjazmowanych i oszalałych kobiet, półki uginały się od kolorowych mazideł i tych do pielęgnacji twarzy, czego jednego dnia brakowało, następnego było uzupełnione. Spostrzeżenie numer 2 to: przy następnej takiej promocji odwiedzam Rossmanna o 7 rano i ani minuty później :)
No, to wstęp mamy za sobą, czas przejść do części poświęconej łupom wojennym (dosłownie). Postawiłam na kolorówkę, choć dla porządku i uspokojenia sumienia pielęgnacja również trafiła do koszyka. To lecimy:
Bourjois - rozświetlający peeling do twarzy,
Rimmel - lakier do paznokci z serii Salon Pro w kolorze Ultra Violet,
Maybelline - cienie do powiek Diamond Glow w kolorze 01 Purple Drama.
Rimmel - lakier do ust Apocalips w kolorze Apocaliptic,
Maybelline - pomadka do ust Super Stay 14hr Lipstick w kol. 160 - Infinitely Fuchsia i 430 - Stay With Me Coral.
Całość wygląda tak:
Zaszalałam, nie przeczę, ale 40% zniżki piechotą nie chodzi :D
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rossmann. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rossmann. Pokaż wszystkie posty
piątek, 31 maja 2013
niedziela, 26 maja 2013
Truskawka z wanilią - odżywczy duet od Rival de Loop
Jakiś czas temu postanowiłam ponownie włączyć do swojej pielęgnacji maseczki do twarzy. Swego czasu używałam ich dość namiętnie by później zrezygnować z nich całkowicie bez większego powodu. Ale zima była długa i mroźna, wiatr i ogrzewanie dały mojej cerze mocno "w kość" i sam krem nie wystarczył. Podreptałam więc do Rossmanna i poszperałam w saszetkach z maseczkami i wybrałam odżywczą Rival de Loop - truskawka z wanilią. Opcję z saszetkami uważam za bardzo wygodną, możemy swobodnie wypróbować produkt, a kiedy nam się nie spodoba sięgnąć po inny nie martwiąc się, że pełnowymiarowa tubka/butelka stoi i się marnuje.
Producent obiecuje, że maszeczka poza odżywieniem naszej skóry (skład: Skład: Aqua, Glycerin, Decyl Oleate, Dicaprylyl Carbonate, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol, Prunus Amygdalus, Dulcis Oil, Zea Mays Germ Oil, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Panthenol, Dimethicone, Propylene Glycol, Carbomer, Xanthan Gum, Ethylhexylglycerin, Parfum, Fragaria Vesca Fruit Extract, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Benzyl Benzoate, Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Pantolactone, Glyceryl Oleate, Sodium Benzoate, Citric Acid, Benzyl Cinnamate, CI 16035, CI 15510, CI 42090 - źródło) poprawi nam humor, a to wszystko za sprawą zapachu łączącego w sobie soczystą truskawkę i słodką wanilię. Czy maseczka poprawiła mi humor tego nie wiem, natomiast faktycznie ślicznie pachnie. Jest to zapach delikatny, nie drażniący, bardzo przyjemny i mnie kojarzy się z zapachem truskawkowej Mamby :D
Konsystencja jest bardzo przyjemna, maseczka ma postać gęstego kremu o lekko różowym kolorze, który dobrze rozprowadza się na skórze, pozostawiając na niej cienką, lekko tłustą powłokę.
Pierwsze podejście do maseczki było średnio udane, nałożyłam ją na buzię po oczyszczeniu twarzy żelem peelingującym i po około 15 minutach zmyłam ciepłą wodą i nałożyłam krem na noc. Owszem skóra była miękka jednak na policzkach pojawiły się suche placki. Kilka dni później dałam jej jeszcze jedną szansę, ale tym razem jej nie zmyłam, po 15 minutach od nałożenia wmasowałam ją w skórę, a na policzki nałożyłam odrobinę kremu i rano wstałam z mięciutką, gładką i promienną skórą. Używam jej już od kilku tygodni co 3-4 dni i jestem bardzo zadowolona z efektów, skóra stała się bardziej sprężysta, mniej skłonna do przesuszeń i podrażnień. Nie pojawiły się po niej żadne niespodzianki.
Polubiłam się z truskawkowo-waniliowym duetem i już zrobiłam zapas kolejnych saszetek. 8 ml. połówka saszetki starcza mi na 3-4 użycia, a cena to 1,69 zł za opakowania 2x8 ml. Na trwającej teraz w Rossmannie 40% promocji na makijaż i pielęgnację twarzy maseczkę można dostać za zawrotne 0,99 zł.
Próbowałyście tego owocowo-słodkiego duetu? Które saszetkowe maseczki polecacie?
Producent obiecuje, że maszeczka poza odżywieniem naszej skóry (skład: Skład: Aqua, Glycerin, Decyl Oleate, Dicaprylyl Carbonate, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol, Prunus Amygdalus, Dulcis Oil, Zea Mays Germ Oil, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Panthenol, Dimethicone, Propylene Glycol, Carbomer, Xanthan Gum, Ethylhexylglycerin, Parfum, Fragaria Vesca Fruit Extract, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Benzyl Benzoate, Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Pantolactone, Glyceryl Oleate, Sodium Benzoate, Citric Acid, Benzyl Cinnamate, CI 16035, CI 15510, CI 42090 - źródło) poprawi nam humor, a to wszystko za sprawą zapachu łączącego w sobie soczystą truskawkę i słodką wanilię. Czy maseczka poprawiła mi humor tego nie wiem, natomiast faktycznie ślicznie pachnie. Jest to zapach delikatny, nie drażniący, bardzo przyjemny i mnie kojarzy się z zapachem truskawkowej Mamby :D
Konsystencja jest bardzo przyjemna, maseczka ma postać gęstego kremu o lekko różowym kolorze, który dobrze rozprowadza się na skórze, pozostawiając na niej cienką, lekko tłustą powłokę.
Pierwsze podejście do maseczki było średnio udane, nałożyłam ją na buzię po oczyszczeniu twarzy żelem peelingującym i po około 15 minutach zmyłam ciepłą wodą i nałożyłam krem na noc. Owszem skóra była miękka jednak na policzkach pojawiły się suche placki. Kilka dni później dałam jej jeszcze jedną szansę, ale tym razem jej nie zmyłam, po 15 minutach od nałożenia wmasowałam ją w skórę, a na policzki nałożyłam odrobinę kremu i rano wstałam z mięciutką, gładką i promienną skórą. Używam jej już od kilku tygodni co 3-4 dni i jestem bardzo zadowolona z efektów, skóra stała się bardziej sprężysta, mniej skłonna do przesuszeń i podrażnień. Nie pojawiły się po niej żadne niespodzianki.
Polubiłam się z truskawkowo-waniliowym duetem i już zrobiłam zapas kolejnych saszetek. 8 ml. połówka saszetki starcza mi na 3-4 użycia, a cena to 1,69 zł za opakowania 2x8 ml. Na trwającej teraz w Rossmannie 40% promocji na makijaż i pielęgnację twarzy maseczkę można dostać za zawrotne 0,99 zł.
Próbowałyście tego owocowo-słodkiego duetu? Które saszetkowe maseczki polecacie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)