wtorek, 2 lipca 2013

Świeżo Malowany Wtorek - Golden Rose Holiday nr 66

Ponieważ moje gapiostwo osiąga ostatnimi czasy swoje apogeum, mój cotygodniowy, poniedziałkowy post o paznokciowych szaleństwach,  zmuszona byłam opublikować wyjątkowo we wtorek. Jak słowo daję muszę się ogarnąć, bo czarno widzę swoją przyszłość :P

Staję się nie tylko gapą dekady, ale zrobiłam się tez monotometyczna, ponieważ znów naszło mnie na piaski. Mam do tego wykończenia ogromną słabość, co w sumie nieco mnie dziwi ponieważ zawsze lubiłam mocny połysk na paznokciach, a tym czasem rozkoszuję się matowym i chropowatym efektem na moich paznokciach. Ale może tym razem chodzi nie tyle o blask czy mat, a o teksturę? W każdym razie jest w piaskowcach coś, co mnie przyciąga i sprawia, że wciąż jestem nimi nienasycona.

Tym razem sięgnęłam po piasek Golden Rose Holiday opatrzony numerkiem 66. Do tej pory używałam piasków GR z drobinkami, nr 66 to bezdrobinkowy, kremowy piasek z wyraźną teksturą w koralowym kolorze, chociaż odpowiednie będzie również określenie go jako "łososiowy róż" :) W buteleczce wygląda jak klasyczny, kremowy lakier.


lakier sprawił mi małego psikusa i na zdjęciach w butelce ujawnił swoje jasnoróżowe oblicze, w rzeczywistości ma w sobie pomarańczowe tony, co na szczęście widać na zdjęciach pomalowanych już paznokci

Chciałabym napisać, że aplikacja lakieru, podobnie jak w przypadku jego drobinkowych braci, jest wręcz fantastyczna, ale nie mogę, ponieważ równomierne nałożenie koloru nastręczyło mi trochę trudności. Lakier zachowywał się jak typowy lakier pastelowy, smużył i nakładał się bardzo nierówno, pierwsza warstwa wyglądała nieciekawie, ale druga, nieco grubsza, pozwoliła uzyskać zadowalający efekt.

Tak prezentuje się na paznokciach:

w świetle naturalnym:


bezpośrednio w słońcu:


Lakier w sumie bardzo mi się podoba, kolor jest ładny, intensywny, piaskowa tekstura wyraźna, ale w dotyku dość gładka i nie zahacza o ubrania, jednak jego problematyczna aplikacja sprawia, że zamiast go pokochać, ledwie go polubiłam.

Jak Wam się podoba? Czy Wy też macie podobne odczucia jeśli chodzi o piaski z GR tzn. różnice pomiędzy tymi z drobinkami, a tymi bez nich?

28 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba :) Też go kupiłam, ale jeszcze nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  2. no to piateczka Teczuszku :) ja tez wolałam zawsze lustrzany efekt na pazurach, a teraz szaleje z piaskami ^^ i gdy tylko je widze to kupuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie już nie wolno wpuszczać do drogerii, perfumerii, nigdzie gdzie są kosmetyki :)

      Usuń
  3. Świetne są lakiery z golden rose ;) sa bardzo trwałe ;) a piaskowy efekt uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te piaskowe są wprost nie do zdarcia :)

      Usuń
  4. kolor śliczny, ale moje pazurki wybitnie nie polubiły się z piaskami GR... ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twój wpis, u mnie akurat trzymają się wybitnie długo. A jakie są Twoje ulubione pisakowe lakiery?

      Usuń
  5. z wyglądu przyjemniaczek, szkoda, ze taki trudny w obejściu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi z tego powodu przykro, bo kolor ma prześliczny

      Usuń
  6. kolor bardzo przyjemny, bardzo
    ale na GR piaski nawet nie patrzę bo mam ich już zdecydowanie wystarczająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja obiecałam sobie nie patrzeć na piaski i tak właśnie dotrzymałam obietnicy - kupiłam od razu dwa :)

      Usuń
  7. Jest na mojej zakupowej liście, wspaniały!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. ślicznie wygląda! podoba mi się zarówno kolor jak i to piaskowe wykończenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można by powiedzieć: połączenie idealne :)

      Usuń
  9. mam na niego ochotę ale jak już mam go w ręce to zawsze odkładam :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To następnym razem koniecznie weź go ze sobą :D

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Do mnie piaski na początku w ogóle nie przemawiały, ale teraz to opanowało mnie istne piaskowe szaleństwo :)

      Usuń
  11. Piękny kolorek :)
    oj piaskowe lakiery to hit tego sezonu a ja nie mam ani jednego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz sobie jakiś sprawić, chociaż jeden :D

      Usuń
  12. Bardzo mi się ten kolor podoba:)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze, każdy czytam, z każdego się cieszę i każdy kolejny to dla mnie motywacja do dalszego blogowania :)